czwartek, 23 lutego 2017

ofiara




Dziś w nocy wyciągam trupa z szafy, i cytuję fragment z "Kodu duszy" Hillmana:

"Przyjmując ideę, zgodnie z którą jesteśmy efektem subtelnego ścierania się sil związanych z dziedzicznością i wpływem środowiska, dokonujemy redukcji tego, kim jesteśmy czyniąc z siebie rezultat owego ścierania się sił i utożsamiając się z nim. Im bardziej życie zależne jest od tego, co zdarzyło się już w naszych chromosomach, od tego, co zrobili lub czego nie zrobili nasi rodzice, od tego, co wydarzyło się dawno temu w pierwszych latach naszego życia, tym bardziej nasza biografia przypomina opowieść o ofierze. Odgrywamy bowiem ni mniej, ni więcej tylko scenariusz napisany przez kod genetyczny, materiał odziedziczony po przodkach, traumatyczne przeżycia, nieświadome zachowania i decyzje rodziców, a także przez przypadkowe zdarzenia o charakterze społecznym. "


środa, 15 lutego 2017

comfortably numb






"When I was a child
I caught a fleeting glimpse
Out of the corner of my eye.
I turned to look but it was gone
I cannot put my finger on it now
The child is grown,
The dream is gone.
But I have become comfortably numb."


Kiedyś ktoś mi powiedział: "Ale Ania przecież ten film się dobrze skończył, zobacz dzieciak zbiera cegły"
ha   ha   ha

piątek, 10 lutego 2017

nmls






Śniłam o tym że bitwa w Lesie Teutoburskim zastygła, cały las stał się uśpiony, cisza miażdżyła swoim ogromem.

piątek, 3 lutego 2017

mmtzm




"To sami mordercy de facto sakralizują swoją ofiarę.
O tym właśnie mówią „pogłoski”
na temat Romulusa – i to w sposób jak najbardziej współczesny, gdyż widzą całą
sprawę jako rodzaj politycznego spisku, historie zmontowaną przez ludzi, którzy
ani na moment nie stracili głowy i widzieli dobrze, do czego dążą. Tekst ten przedstawia
perspektywę plebsu. Walka przeciw arystokracji sprowadza ubóstwienie
Romulusa do rodzaju spisku przeciwko ludowi, do propagandowego zabiegu wymyślonego
przez senatorów. Idea, iż sakralizacja przekształca odrażające w rzeczywistości
wydarzenie, jest bardzo istotna, jednakże teza o przemyślnym kamuflażu,
choc tak pociągająca dla współczesnej umysłowości, której pewne cechy zapowiada,
nie może w pełni zadowolić obserwatorów domyślających się już istotnej roli, jaką
nastroje tłumów oraz hipermimetyzm odgrywają w genezie sacrum."

Rene Girard - Kozioł ofiarny

środa, 1 lutego 2017

wyspa poza czasem


"Jak jednak uczyć tego, czego nauczano właściwie a uczono się niewłaściwie tysiąc tysięcy razy, przez wiele tysiącleci istnienia ludzkości pogrążonej w szaleń­stwie rozsądku? Jak przedstawić na dwuwymiarowej płaszczyźnie formę trójwy­miarową albo dać trójwymiarowy obraz wielowymiarowego znaczenia? Jak przetłumaczyć na język znający tylko terminy „tak” i „nie” objawienia, które każda próba zdefiniowania pary przeciwieństw rozbija w pył i pozbawia wszelkiego znaczenia? Jak przekazać ludziom, którzy uparcie wierzą jedynie świadectwom swych zmysłów, przesłanie stwarzającej wszystko pustki?Skalę trudności wiążących się z przekroczeniem tego będącego afirmacją życia progu ukazują liczne porażki stających wobec tego zadania bohaterów. Pierwszy problem powracającego bohatera polega na konieczności zaakceptowania - po przeżyciu zaspokajającej duszę wizji spełnienia - i uznania za rzeczywiste ulot­nych radości i smutków, banalności i hałaśliwej obsceniczności życia. Po co wchodzić na powrót do takiego świata? Po co starać się wykazać zżeranym żądzami mężczyznom i kobietom, że transcendentalna rozkosz jest wiarogodna, a nawet ciekawa? Jak sny, które nocą wydawały się ważne i doniosłe, ale w świetle dnia mogą wydawać, się głupie, tak poeta i prorok mogą nagle stwierdzić, że w trzeźwym osądzie codzienności wyglądają na idiotów. Najłatwiej jest wówczas rzucić całą społeczność w diabły, powrócić do schronienia we wnętrzu niebiańskiej góry, zatrzasnąć za sobą i zaryglować drzwi."

Joseph Campbell - Bohater o tysiącu twarzy